Jakie dokumenty są potrzebne do sprzedaży zadłużonego mieszkania?
Sprzedaż mieszkania z długami nie jest codzienną transakcją. Wymaga innego przygotowania niż standardowa umowa, bo oprócz weryfikacji stanu prawnego trzeba skoordynować interesy kilku stron: właściciela, nabywcy oraz wierzyciela, czasem także zarządcy budynku czy wspólnoty. Pomyłki kosztują, a brak jednego pisma potrafi zablokować akt notarialny. Poniżej zebrałem doświadczenia z realnych transakcji, w których długi były różne: kredyt hipoteczny, zaległości czynszowe, zajęcia komornicze. Skupiam się na praktyce, czyli co mieć w teczce, jakie zaświadczenia zamówić i jak rozmawiać z bankiem oraz notariuszem, żeby sprawę doprowadzić do podpisu.
Najpierw diagnoza długu, potem komplet dokumentów
Dokumenty zależą od rodzaju zadłużenia. Inaczej przygotujemy sprzedaż, jeśli spłacamy zwykły kredyt hipoteczny, a inaczej, gdy mieszkanie obciąża egzekucja komornicza albo kilkumiesięczne zaległości wobec wspólnoty. Warto obrać prostą kolejność: spisać wszystkie zobowiązania dotyczące lokalu, ustalić ich wysokość i podstawę prawną, a dopiero później zamawiać odpowiednie zaświadczenia. Taka kolejność skraca liczbę wizyt u notariusza i minimalizuje ryzyko nieporozumień z kupującym.
W praktyce potrzebne będą trzy pakiety: dokumenty własności i stanu prawnego, dokumenty dotyczące długów, dokumenty porządkujące kwestie techniczne i lokalowe. Każdy z nich ma swoje niuanse.
Podstawowy pakiet własności i stanu prawnego
Niezależnie od długów, notariusz zweryfikuje, czy sprzedający ma tytuł do zbycia i czy wpisy w księdze wieczystej zgadzają się z rzeczywistością. To trzon dokumentacji.
-
Aktualny odpis z księgi wieczystej. Najlepiej pobrany online tego samego dnia, gdy idziemy do notariusza. W odpisie kluczowe są dział II (właściciel), dział III (prawa i roszczenia, w tym ostrzeżenia, egzekucja) i dział IV (hipoteki). Jeśli mieszkanie nie ma księgi, trzeba ustalić, czy da się ją założyć przed sprzedażą. Bez księgi sprzedaż jest możliwa, ale trudniejsza, zwłaszcza przy kredycie kupującego.
-
Podstawa nabycia, czyli akt notarialny, postanowienie spadkowe lub umowa darowizny. Czasem przydaje się też potwierdzenie działu spadku czy zniesienia współwłasności. Notariusz musi zobaczyć ciągłość tytułów.
-
Zaświadczenie o braku zameldowanych. Nie jest obowiązkowe przepisem przy każdej sprzedaży, ale wielu nabywców je wymaga. Urząd gminy wyda je w kilka dni. Ułatwia rozliczenia z kupującym i zabezpiecza przed nieporozumieniami, gdy w lokalu pozostaje zameldowany były najemca czy krewny.
-
Jeżeli lokal stanowi spółdzielcze własnościowe prawo, a nie odrębna własność, do teczki trafiają: zaświadczenie ze spółdzielni potwierdzające przysługujące prawo do lokalu oraz ewentualnie informacja o braku założonej księgi wieczystej. Spółdzielnia wyda także dokument o powierzchni i położeniu lokalu.
-
Zgody współmałżonka lub dokumenty o rozdzielności majątkowej. Jeżeli mieszkanie wchodzi do majątku wspólnego, zgoda współmałżonka jest konieczna nawet wtedy, gdy tylko jedno z małżonków widnieje w księdze wieczystej. Gdy istnieje intercyza, trzeba ją okazać.
Ten pakiet to fundament. Bez niego mało który notariusz wyznaczy termin aktu. W zadłużonych nieruchomościach równie ważne są jednak pisma od wierzycieli i zarządców, bo to one wyznaczają, jak poprowadzić płatność i co wstawić do treści umowy.

Dokumenty dotyczące kredytu hipotecznego
Jeżeli dług wynika z kredytu mieszkaniowego, który był zabezpieczony hipoteką, kluczowe są zaświadczenia z banku. To one dyktują kwoty, rachunki, tytuły przelewów i warunki zwolnienia hipoteki.
Bank wystawia zaświadczenie o zadłużeniu na dzień określony w piśmie, z podaniem salda kapitału, naliczonych odsetek i kosztów. Dobre zaświadczenie zawiera też instrukcję spłaty: numer rachunku technicznego, tytuł przelewu, termin ważności kwot i numer hipoteki. W praktyce prosimy o dokument, w którym bank z góry deklaruje wydanie zgody na wykreślenie hipoteki po otrzymaniu wskazanej kwoty. Niektóre banki dołączają wzór oświadczenia o zwolnieniu hipoteki, które notariusz może włączyć do repertorium po wpływie środków.
Do tego często dochodzi zgoda banku na zwolnienie zabezpieczenia w trybie warunkowym. Przy kredycie kupującego bank sprzedającego chce pewności, że środki trafią do niego bezpośrednio z kredytu nabywcy. Notariusz wpisuje w akcie dwa przelewy: na rachunek wierzyciela hipotecznego w wysokości całego salda i na rachunek sprzedającego w kwocie reszty. Jeśli saldo przewyższa cenę, transakcję da się przeprowadzić, ale wymaga to dołożenia środków przez sprzedającego albo negocjacji z bankiem co do restrukturyzacji. Na etapie zaświadczeń jasno to wychodzi, więc lepiej poprosić bank o symulację na dwa terminy, bo odsetki potrafią zmienić kwoty o kilka tysięcy złotych w ciągu miesiąca.
Czasem w księdze widnieje hipoteka na rzecz innego banku niż ten, w którym spłacasz kredyt. To się zdarza po cesji wierzytelności w ramach sekurytyzacji. Wtedy trzeba śledzić łańcuch cesji i uzyskać zaświadczenie od aktualnego wierzyciela, nie od banku, który udzielał kredytu. Notariusz i wydział ksiąg wieczystych zwracają uwagę na zgodność nazwy wierzyciela z wpisem w dziale IV.
Warto wspomnieć o starych, spłaconych dawno kredytach, których hipoteka wciąż figuruje w księdze. Do sprzedaży potrzebna będzie zgoda na wykreślenie. Jeśli dokumenty sprzed lat zaginęły, można wystąpić do banku o duplikat oświadczenia. Bywa, że bank już nie działa, a jego następcą prawnym jest inna instytucja. Wtedy przyda się odpis KRS następcy oraz pismo potwierdzające sukcesję. To drobiazgi, które potrafią opóźnić podpis o kilka tygodni, jeżeli nikt o nich nie pomyśli wcześniej.
Zaległości wobec wspólnoty, spółdzielni i dostawców mediów
Zadłużone mieszkanie często ma zaległy czynsz, fundusz remontowy, wodę czy ogrzewanie. Wspólnota lub spółdzielnia wydaje zaświadczenie o stanie rozrachunków. Notariusz poprosi o pismo na dzień sprzedaży albo przynajmniej na tydzień przed nią. W praktyce zaświadczenie zawiera dwie liczby: saldo główne i ewentualne odsetki. Daje też informację, czy toczy się postępowanie sądowe lub egzekucyjne z wniosku wspólnoty.
W wielu wspólnotach przyjęła się praktyka dopisywania do umowy zapisu, że sprzedający odpowiada za zaległości wymagalne do dnia wydania lokalu, a wspólnota ma prawo potrącić je z kwoty ceny, jeśli płatność przechodzi przez rachunek depozytowy notariusza. W spółdzielniach częściej spotykam się z bezpośrednim przelewem części ceny na rachunek spółdzielni, na podstawie jej zaświadczenia o zadłużeniu.
Jeśli są długi wobec dostawców mediów, standardem jest rozliczenie liczników przy wydaniu lokalu. To raczej kwestia praktyki niż formalny wymóg aktu, ale kupujący bywa ostrożny i prosi o oświadczenie o braku zaległości albo o protokół zdawczo-odbiorczy z odczytami.
Zajęcie komornicze i inne wpisy w dziale III
W dziale III księgi wieczystej trafiają się wpisy o wszczętej egzekucji lub ostrzeżenia o toczącym się procesie. Sprzedaż z zajęciem komorniczym jest możliwa, ale wymaga współpracy z komornikiem i wierzycielem. Potrzebne będą pisma potwierdzające wysokość długu na dzień transakcji oraz wskazujące rachunek do spłaty. Komornik wyda zaświadczenie, a czasem wprost pismo do notariusza, w którym wskazuje, jaka część ceny ma zostać przelana na rachunek depozytowy komornika. Notariusz użyje tej instrukcji w akcie.
Zdarza się, że w dziale III widnieje roszczenie z umowy deweloperskiej albo z umowy przedwstępnej sprzed lat. Bez zgody uprawnionego albo wykreślenia roszczenia nabywca nie zaakceptuje ryzyka. Wtedy do teczki dokładamy dokumenty potwierdzające, że roszczenie wygasło i może zostać wykreślone, oraz zgodę uprawnionego na wykreślenie. Warto to odkręcić z wyprzedzeniem, bo wydziały ksiąg mają terminy liczone w tygodniach.
Jeżeli zajęcie dotyczy ruchomości dłużnika, a nie lokalu, i nie ma wpisu w księdze, to transakcja zwykle może pójść dalej, jednak notariusz poprosi dłużnika o oświadczenie o braku zajęcia praw do lokalu. W praktyce i tak najlepiej wyjaśnić sprawę z komornikiem przed podpisem.
Podatki i zaświadczenia z urzędu skarbowego
Podatki potrafią zaskoczyć. Sprzedający musi liczyć się z obowiązkami z PIT, czasem także z VAT przy lokalach użytkowych. Niekiedy urzędy proszą o zaświadczenie o niezaleganiu w podatkach, szczególnie gdy stroną jest przedsiębiorca. To nie jest bezwzględnie wymagane przepisami przy sprzedaży mieszkania, ale bywa oczekiwane przez kupującego albo bank finansujący.
Kłopot bywa przy sprzedaży w ciągu 5 lat od nabycia. Jeśli sprzedajesz przed upływem 5 lat podatkowych i nie korzystasz ze zwolnienia na własne cele mieszkaniowe, notariusz wpisze pouczenie o obowiązku rozliczenia podatku dochodowego. Nie potrzebujesz zaświadczenia z urzędu, ale miej świadomość, że rozliczenie będzie po Twojej stronie.
Jeżeli nieruchomość została odziedziczona lub darowana niedawno, urząd skarbowy może jeszcze weryfikować zgłoszenie SD-Z2. W praktyce notariusz zapyta, czy zgłoszenie było złożone i czy są należności podatkowe. Dobrze mieć przy sobie potwierdzenie złożenia zgłoszenia albo decyzję o zwolnieniu. To drobiazg, lecz uspokaja kupującego.
Dokumenty lokalowe i techniczne, które często decydują o tempie transakcji
Choć długi definiują oś transakcji, w tle są jeszcze standardowe elementy, które potrafią zablokować kredyt kupującego. Z doświadczenia:
-
Zaświadczenie o samodzielności lokalu przy wyodrębnionych mieszkaniach. Jeśli lokal dopiero ma być wydzielony albo były przebudowy, urząd może wymagać dokumentacji. Gdy planujesz sprzedaż z kredytem po stronie kupującego, brak zaświadczenia opóźnia całość o kilka tygodni.
-
Dokumentacja powykonawcza i zgody na przeróbki. Jeżeli usunięto ścianę nośną lub przeniesiono kuchnię do salonu, bank nabywcy może poprosić o legalność zmian. Bez tego rzeczoznawca obniża wartość i pojawia się problem LTV.
-
Protokół z przeglądów kominowych i gazowych. Nie jest twardym wymogiem aktu, ale coraz częściej banki pytają o stan instalacji. Przy długach wobec wspólnoty, brak przeglądów bywa zapalnikiem do oporu kupującego, który nie chce dodatkowych ryzyk.
-
Zaświadczenie dot. rewitalizacji lub planu miejscowego, gdy budynek stoi na obszarze objętym programem. W praktyce pojawia się to rzadko, ale jeżeli wpis w księdze wieczystej odsyła do obciążeń publicznoprawnych, notariusz poprosi o wyjaśnienie.
Jak rozmawiać z bankiem i notariuszem, żeby akt był możliwy
Najpierw ustal z bankiem wierzycielem, czy zgoda na wykreślenie hipoteki zostanie wydana automatycznie po wpływie środków, czy potrzebny jest dodatkowy wniosek. Poproś o zaświadczenie z kwotą i terminem ważności co najmniej 30 dni. Zdarza się, że banki wystawiają dokument ważny 14 dni, a kredyt kupującego uruchamia się później. Wtedy odsetki rosną i kwoty nie zgadzają się z aktem. Lepiej mieć margines.
U notariusza przedstaw projekt rozliczenia ceny z podziałem na rachunki wierzycieli i sprzedającego. Jeśli część środków ma iść do wspólnoty, część do komornika, a reszta do właściciela, notariusz musi to zapisać precyzyjnie, z numerami rachunków i tytułami przelewów. To również miejsce na zapis, że notariusz wyśle wniosek o wykreślenie hipoteki po otrzymaniu oświadczenia banku o spłacie. Taki łańcuch działa, ale wymaga dokładnych instrukcji.
Kupujący finansujący się kredytem będzie chciał widzieć zgodę banku sprzedającego na zwolnienie zabezpieczenia. Czasami bank kupującego uzależnia wypłatę kredytu od otrzymania tej zgody w wersji warunkowej. Brzmi biurokratycznie, lecz sprowadza się do korespondencji między bankami i notariuszem oraz do wpisów w akcie o przelewach. Jeśli w porę zbierzesz dokumenty, ta logistyka dzieje się w tle.
Jak sprzedać zadłużone mieszkanie? Dokumenty to połowa sukcesu, reszta to scenariusz spłaty
Pytanie o to, jak sprzedać zadłużone mieszkanie, sprowadza się do połączenia dokumentów z harmonogramem spłat. Najbezpieczniejszy model wygląda tak: w akcie notarialnym ustalacie, że część ceny trafia bezpośrednio do wierzyciela hipotecznego, część do komornika, ewentualnie do wspólnoty, a dopiero nadwyżka na rachunek sprzedającego. Notariusz może zrealizować te przelewy z rachunku depozytowego, co ułatwia kontrolę. Alternatywą jest przelew banku kupującego prosto do banku sprzedającego i do pozostałych wierzycieli na podstawie zaświadczeń. W obu wariantach kluczem są zaświadczenia o saldzie, zgody na zwolnienie zabezpieczeń i jasne instrukcje płatności.
Przy wysokim zadłużeniu zdarza się, że cena nie pokrywa długu. Wtedy trzeba z góry uzgodnić dopłatę własną sprzedającego albo porozumienie z wierzycielem o rozłożeniu reszty na raty po sprzedaży. Takie porozumienie warto mieć na piśmie przed podpisaniem aktu. Banki niechętnie zostawiają niezabezpieczoną wierzytelność po zbyciu nieruchomości, ale przy rozsądnej propozycji spłaty czasem się zgadzają. W praktyce decyzje trwają kilka tygodni.
W przypadku egzekucji komorniczej część wierzycieli oczekuje, że cała cena trafi do komornika, który dokona podziału. Da się to rozwiązać, jeśli inne długi potwierdzisz jako spłacone albo nieistotne dla lokalu. Uczciwa i otwarta rozmowa z kupującym i notariuszem skraca drogę.
Czego często brakuje w teczce sprzedającego
Po latach obrotu nieruchomościami powtarzają się te same braki. Najczęstsze to: stary, nieaktualny odpis księgi wieczystej, brak zgody współmałżonka, nieuregulowany stan po spadku, czyli brak prawomocnego postanowienia albo działu spadku, oraz nieaktualne zaświadczenie bankowe z kwotami, które już się zmieniły. Innym klasykiem jest hipoteka po dawno spłaconym kredycie, gdzie nikt nie wystąpił o wykreślenie, i ostrzeżenie w dziale III, którego nikt nie zdołał wyjaśnić.
Drugą grupą problemów są dokumenty z instytucji, które nie spieszą się z odpowiedziami. Spółdzielnie wydają zaświadczenia w terminie do 30 dni. Banki zwykle w 3 do 7 dni, lecz przy archiwalnych sprawach dłużej. Komornicy pracują według własnego kalendarza. Trzeba liczyć terminy wstecz i prosić o dokumenty wcześniej niż tydzień przed planowanym aktem.
Jak zorganizować płatność, by zabezpieczyć wszystkie strony
Gdy w grę wchodzą długi, płatność warto prowadzić przez rachunek depozytowy notariusza albo przez rachunek techniczny banku kupującego z przelewami na wskazane rachunki wierzycieli. Depozyt jest wygodny, bo notariusz jako zaufana strona kontroluje wykonanie warunków i wysyła środki zgodnie z aktem. W umowie zapisuje się, że notariusz przeleje pieniądze do banku sprzedającego po dostarczeniu zaświadczenia o saldzie i instrukcji spłaty, do komornika po otrzymaniu jego pisma, a resztę na rachunek sprzedającego po spełnieniu warunków wydania lokalu.
Kupujący śpi spokojniej, bo widzi, że jego pieniądze najpierw spłacą obciążenia, dzięki czemu lokal trafi do niego bez hipotek i zajęć. Sprzedający ma pewność, że spłata pójdzie zgodnie z uzgodnieniami, a nadwyżka trafi na właściwe konto. Wierzyciel akceptuje przelew od notariusza jako wiarygodny i szybko wydaje zgodę na wykreślenie.
Dwa słowa o lokalach bez księgi wieczystej
Spółdzielcze własnościowe prawo bez księgi da się sprzedać, choć banki finansujące zakup bywają ostrożne. Dokumenty ze spółdzielni muszą precyzyjnie wskazywać prawo do lokalu, brak zaległości i brak przeszkód do założenia księgi. Jeśli na takim prawie są długi, spółdzielnia najczęściej oczekuje spłaty przed wydaniem zaświadczenia o braku zaległości. W praktyce rozwiązujemy to zapisem w akcie o przelewie części ceny na rachunek spółdzielni, identycznie jak przy hipotekach.
Przypadek z praktyki: kredyt, zajęcie i zaległy czynsz naraz
W jednej z transakcji właściciel miał kredyt hipoteczny z saldem około 280 tys. zł, zajęcie komornicze na 26 tys. zł oraz 8 tys. zł zaległości we wspólnocie. Cena mieszkania wynosiła 360 tys. zł. Zebraliśmy zaświadczenia: z banku z kwotą spłaty ważną 30 dni, od komornika z numerem rachunku, ze wspólnoty ze stanem na dzień planowanego aktu. W akcie wpisaliśmy trzy przelewy: 280 tys. zł do banku, 26 tys. zł do komornika, 8 tys. zł do wspólnoty, resztę do sprzedającego. Środki przeszły przez depozyt notarialny. Bank wystawił oświadczenie o zwolnieniu hipoteki po księgowaniu spłaty, komornik przesłał pismo o umorzeniu egzekucji, wspólnota potwierdziła brak zaległości. Wniosek o wykreślenie hipoteki i ostrzeżenia wyszedł tego samego dnia. Całość zamknęła się w czterech tygodniach od pierwszej wizyty u notariusza. To wzorcowy scenariusz, ale działa tylko wtedy, gdy dokumenty są kompletne i aktualne.
Lista kontrolna dokumentów, które najczęściej są potrzebne
- Aktualny odpis księgi wieczystej oraz dokument nabycia prawa do lokalu.
- Zaświadczenie z banku o saldzie kredytu i warunkach zwolnienia hipoteki, ewentualnie zgoda warunkowa.
- Zaświadczenie od wspólnoty lub spółdzielni o stanie rozrachunków.
- Pisma od komornika lub innych wierzycieli z kwotami i instrukcjami przelewu, jeśli są wpisy w dziale III.
- Zgody współmałżonka, pełnomocnictwa, oraz ewentualne dokumenty spadkowe, a w lokalach spółdzielczych – zaświadczenia spółdzielni potwierdzające prawo do lokalu.
Ta lista nie wyczerpuje wszystkich możliwych przypadków, ale obejmuje 90 procent sytuacji, z którymi spotykam się w obrocie.
Jak rozmawiać z kupującym, gdy lokal ma długi
Transparentność zazwyczaj przyspiesza podpis. Kupujący, zwłaszcza jeśli bierze kredyt, chce mieć pewność, że po zakupie lokal będzie wolny od obciążeń. Stąd prośby o wgląd w zaświadczenia bankowe i pisma komornika. Warto z góry uzgodnić, że dokumenty zostaną udostępnione do wglądu przed umową przedwstępną, a ich dane trafią do jej treści. Przykładowo, w przedwstępnej wpisujemy, że część ceny w kwocie X zostanie przelana do banku Y z tytułem Z, a bank po zaksięgowaniu spłaty prześle oświadczenie o zwolnieniu hipoteki. To poziom szczegółu, który buduje zaufanie i ogranicza pole do sporów.
Jeśli kupujący pyta, jak sprzedać zadłużone mieszkanie bez ryzyka dla siebie, odpowiedź brzmi: przez jasne rozliczenia w akcie, z dokumentami od wierzycieli i najlepiej z depozytem notarialnym. Takie rozwiązanie akceptują banki i kancelarie, a w praktyce jest proste, choć wymaga dyscypliny w kompletowaniu papierów.
Terminy i koszty, o których warto pamiętać
Zaświadczenia bankowe są zwykle płatne, w zależności od banku 50 do 300 zł. Zaświadczenia spółdzielni też mają cenniki. Komornik pobierze opłatę skarbową za wydanie zaświadczenia, niewielką, ale doliczaną. Rachunek depozytowy notariusza wiąże się z dodatkową taksą lub ryczałtem za czynności. W sumie przygotowanie dokumentów do sprzedaży zadłużonego mieszkania to kilkaset złotych, rzadko powyżej tysiąca, chyba że trzeba odtwarzać stare oświadczenia bankowe.
Terminy? Bank 3 do 10 dni roboczych na zaświadczenie, spółdzielnia do 30 dni, komornik w praktyce 7 do 21 dni. Wydział ksiąg wieczystych wykreśli hipotekę zwykle w 4 do 12 tygodni, ale to już po transakcji. Ten kalendarz warto mieć w głowie, planując datę umowy przedwstępnej i warunki zadatku.
Co z umową przedwstępną
Przy zadłużonych nieruchomościach przedwstępna pełni ważną funkcję porządkującą. Poza standardowymi zapisami warto dodać: szczegółowy plan spłat, wskazanie wierzycieli, kwoty i rachunki, zobowiązanie sprzedającego do dostarczenia aktualnych zaświadczeń na określony dzień, upoważnienie notariusza do dokonania przelewów z depozytu, jeżeli strony tak uzgodnią. Dobrym zwyczajem jest też zastrzeżenie, że w razie różnicy w kwocie zadłużenia do dnia aktu sprzedający dopłaci brakującą część lub, przy nadpłacie, nadwyżka wróci do niego. To eliminuje spory o odsetki naliczane codziennie.
Kiedy warto skorzystać z profesjonalnej pomocy
Nie każda sprawa wymaga pośrednika czy prawnika, ale gdy długu jest kilka, a w księdze są wpisy egzekucyjne, wsparcie doświadczonej osoby oszczędza nerwy. Pośrednik lub doradca kredytowy często zna procedury banków i potrafi przyspieszyć przepływ dokumentów między instytucjami. Prawnik oceni ryzyka w dziale III i przygotuje aneksy do umów. Koszt takiej pomocy zwraca się, gdy unika się opóźnień i błędów, zwłaszcza przy transakcjach finansowanych kredytem kupującego.
Podsumowanie praktyczne
Sprzedaż zadłużonego mieszkania da się przeprowadzić sprawnie, pod warunkiem że dokumenty nadążają za planem spłat. Trzonem są: aktualny stan księgi wieczystej, zaświadczenie bankowe z kwotą i warunkami zwolnienia hipoteki, pisma od komornika i wspólnoty ze wskazaniem sald oraz instrukcjami przelewu, zgody osób uprawnionych. Te dokumenty pozwalają notariuszowi tak zaprojektować przepływ środków, aby po podpisaniu aktu lokal nie miał już obciążeń, a wierzyciele otrzymali pieniądze.
Jeżeli zastanawiasz się, jak sprzedać zadłużone mieszkanie, zacznij od listy długów i od rozmowy z bankiem. W równoległym torze umów termin u notariusza i zamów podstawowe zaświadczenia. Ustal z kupującym scenariusz płatności i rozpisz go w umowie. Gdy wszystko jest na papierze, transakcja przebiega spokojniej, a mieszkanie zmienia właściciela bez hipotek, zajęć i zaległości. To możliwe, czego dowodzą setki podobnych sprzedaży każdego roku.


